26.06. – 12.07.2008
Określenie miejsca. Taki tytuł nosiła jedna z pierwszych wystaw Zygmunta Rytki.
Tytuł ten po ponad 30 latach powraca znowu w nieznacznie tylko zmienionej postaci:
MOJE MIEJSCE.
Droga, którą przebył artysta jest trudna i złożona ale niezwykle konsekwentna.
Osią na której opiera się cała bez mała twórczość Zygmunta Rytki to zagadnienia czasu, jego nieskończoności, zwłaszcza w wymiarze materialnym i rzeczywistym.
Osadzona w nurcie poszukiwań fotomedialnych lat 70, penetrująca zagadnienia środków masowego przekazu, dokumentująca środowisko artystyczne związane z neoawangardą ubiegłego stulecia twórczość Rytki odznaczała się również silnym znamieniem indywidualności. Dotyczyło to stałego cyklu rozwijanego od premierowej wystawy w Malej Galerii pt. „Obrazy uzupełniające”. Punktem wyjścia była Natura. Fascynacja trwałością kamienia czy efemerycznością płomienia świecy, generowała bardziej ogólne rozważania nad transformacją trwałości jako pojęcia w postaci incydentalnej, chwilowej właśnie, zanikającej…
A od kolejnej wystawy „Ciągłość nieskończoności” rozważania te i analizy związane były również z miejscem par excellence geograficznym, które na trwałe wpisało się w jego twórczość. Rzeka Białka w okolicach podhalańskiej wsi Jurgów stała się odniesieniem kluczowym dla wielu poszukiwań. Żywioł wody, jako praźródło energii, rwąca górska rzeka, która jeszcze w dzieciństwie, z czasów letnich wakacji z rodzicami, zostawiła jakieś niezatarte wrażenia przyciągała później i inspirowała do szukania artystycznej działalności. Pozwalała dostrzec trwałość materii zawartą w kamieniu i nieskończoną energię jaka otacza nas we Wszechświecie.
Zatrzymać górską rzekę jest tak samo trudno jak upływający czas. Potwierdza to sam artysta gdy mówi: spostrzegam, że to wszystko co dotąd robiłem jest spójne, wynika z każdego kroku jaki do tej pory wykonałem – wracam z rozważań o charakterze intelektualnym do żywiołów, do wody, do początku… ”. Tym samym wraca do miejsca, gdzie te przemyślenia i poszukiwania stały się stałym elementem jego twórczości.
Najnowsze prace to również rodzaj powrotu do punktu wyjścia w dialogu z Naturą.
Woda pojawia się we wszystkich 12 odsłonach tej wystawy ale nie w sposób jednolity. Przenicowana w formie i znaczeniu. Od dynamicznego autoportretu w nurtach rzeki po abstrakcyjną materię zapisaną najnowszymi nośnikami utrwalania obrazu w postaci fotografii cyfrowej. W pracach tych następuje rodzaj analizy, rozkładu na elementarne cząsteczki co odpowiada kolejnym rozpikslowaniom dającym całkowicie abstrakcyjne struktury ujęcia fragmentu Galaktyki.
Gdybyśmy nie widzieli pozostałych zdjęć prezentowanych na wystawie, te dwie abstrakcyjne prace pozbawione kontekstu, stałyby się już tylko czystą grą z materią i rozważane mogłyby być jako filozoficzne uprzedmiotowienie fragmentu prowadzonych od dawna rejestracji.
Pomimo stałego, aktywnego uczestniczenia w życiu artystycznym od ponad 30 lat Zygmunt Rytka w swoim przywiązaniu do Natury, do jej nieprzeniknionej istoty pozostał właściwie samotnikiem. Zarówno jego fotografie jak i realizacje video są oparte na silnym oddziaływaniu energii zawartej w naturze, na szukaniu relacji z kosmosem, wszechświatem, na próbach dotarcia do istoty rzeczy. Dążenie do nieosiągalnego celu, na pozór działanie syzyfowe, ale prowadzone konsekwentnie od lat wyróżnia tę twórczość autentycznym i konsekwentnym zaangażowaniem, gdzie każdy krok jest intelektualnie obliczony i zaplanowany, ale rezultat pozostaje często w sferze uczuć i emocji potęgowanych dynamiką wykreowanych sytuacji i zdarzeń.
W nieustannym wyścigu jaki narzuca współczesność i tempo życia, kiedy to młodzi twórcy za wszelka cenę silą się na oryginalność, powielając często wcześniejsze dokonania artystyczne nawet o tym nie wiedząc, twórczość Zygmunta Rytki – będąca czymś całkowicie oryginalnym i niepowtarzalnym, będzie zapewne inspirowała - i być może już tak się dzieje - wielu twórców. Chodzi tylko o to by nie dać się uwieść nowym technologiom i środkom utrwalania oraz przetwarzania obrazu. Bo może się okazać, że zasadniczą wartością jest ciągłość poszukiwań w stałym procesie twórczym, umiejętność koncentracji na sprawach najważniejszych. W bogatej twórczości Zygmunta Rytki fotografia sekwencyjna, analityczna, inscenizowana, performance, video, niekonwencjonalne instalacje, każda z tych dziedzin wypełniona została odpowiednią zawartością i została użyta adekwatnie do zamierzonych celów dając dzieło zwarte chociaż na pozór bardzo różnorodne…
W jednym ze swoich tekstów pt. „Obok sztuki” Zygmunt Rytka wyraża jednak wątpliwość:
Idee, teorie, programy, kierunki tendencje, manifesty - nikt tego nie ogranie, nikt nie będzie w stanie opanować tego wszystkiego, całościowo zespolić też lub spójnie opisać.
Wydaje się, że wszystko co do tej pory zrobił temu przeczy.
Dowodzi tego cała jego twórczość składająca się z obrazów uzupełniających – tak jak nazwał jeden ze swoich cykli.
Te obrazy, instalacje, filmy, video składają się na coraz większą całość tej bogatej i konsekwentnie realizowanej twórczości zapisanej już na trwałe w obszarze współczesnej sztuki.
Marek GrygielWarszawa, 27 maja 2008.
Zygmunt Rytka
Ur. 11.03.1947 w Warszawie. Od 1972 uczestniczył w ponad 150 wystawach. Od 1974 miał 32 wystawy indywidualne. Mieszka i pracuje w Warszawie i Podkowie Leśnej. Członek ZPAF od 1979. Dyplom i medal ZPAF „za wybitne osiągnięcia twórcze w dziedzinie fotografii ”1997,medal XX-lecia MHF w Krakowie 2007, Nagroda Specjalna Ministra Kultury za nieocenione zasługi dla kultury polskiej w dziedzinie fotografii 2007.
W Sztuce – samouk.
Realizuje prace w technice fotograficznej i video. Od lat „współpracuje” z górską rzeką Białka, gdzie powstały cykle „Obrazy uzupełniające” i „Ciągłość nieskończoności”. Przyjmując, że kamienie trwają wiecznie i symbolizują wieczność Natury, wprawia je w ruch w swoich instalacjach podważając przypisaną im statyczność („Obiekty dynamiczne 2002 - …).
Od lat 70-tych brał udział w życiu artystycznym kręgów neoawangardy jako artysta i dokumentator wydarzeń artystycznych. W 1974 roku miał pierwszą wystawę indywidualną pt. „Przedziały czasowe” w Galerii Remont w Warszawie. 1975-77 pracował w Galerii Współczesnej w Warszawie. Od 1980 do 2002 roku regularnie współpracował z Małą Galerią w Warszawie, w której miał 9 wystaw (w tym 7 indywidualnych). W stanie wojennym uczestniczył w działaniach łódzkiego „Strychu”. W okresie od 1974-2000 realizował „Kolekcję prywatną” – zapis autorski życia kręgu artystów, z którymi był związany. Od 1979-99 (20lat) dokumentował fotograficznie spektakle teatralne w teatrach m.in. ”Ochoty”, „Studio”, „Ateneum”, „Dramatyczny”, „Prezentacje”.
Prace w zbiorach: Muzeum Sztuki w Łodzi, Muzeum Narodowego we Wrocławiu, w Centrum Sztuki Współczesnej – Zamek Ujazdowski (Archiwum Małej Galerii) w Warszawie, Muzeum Historii Fotografii w Krakowie, Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, Galerii Wymiany w Łodzi , BWA Lublin, BWA Zielona Góra , Artoteki Zielona Góra, Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, Muzeum Narodowego w Warszawie, Fundacji In Situ i w kolekcjach prywatnych (m.in. D. Bieńkowski i W. Jędrzejewski).
Moje miejsce
Jest rok 2008.
To bardzo wiele lat w skali życia ludzkiego.
Dla kosmosu to nikły eksperyment zauważalny tylko przez cywilizowaną ludzkość, na tym okruszku wśród milionów Galaktyk Wszechświata.
…a składamy się głównie z wody…
Moje miejsce w trzech przestrzeniach:
- galerii – ograniczonej ścianami budowli
- ziemska – ograniczona atmosferą Ziemi
- kosmosu – nieograniczona